sobota, 12 września 2009

Lathyrus odoratus

Co do makówek z poprzedniego posta to znalazłam je na głuchej wsi .

Swoje studia pedagogiczne kończyłam już dawno , a teraz zachciało mi się zgłębiać tajemnice florystyki :-)

Tyle botaniki w życiu się nie uczyłam , ale za to są to niezwykle ciekawe rzeczy , choć łacinę trzeba wyklepać .

Siedzę zatem i niczym mantrę powtarzam :


Lathyrus odoratus , Lathyrus latifolius i tak jeszcze 98 innych roślinek

oj łatwo nie będzie ....

A rehabilitacja zadziałała wszystko jest ok , teraz jeszcze dwa tyg nauki i egzamin .
Dziekuję wszystkim jeszcze raz za słowa otuchy . Przepraszam że nie piszę nic na Waszych blogach , ale po prostu brakuje mi teraz czasu .

3 komentarze:

kasandra pisze...

No to mocno trzymam kciuki !!!

Pozdrawiam

Elle pisze...

Powodzenia :)
Pozdrawiam :)

aagaa pisze...

Powodzenia w nauce życzę.
Pozdrawiam