środa, 10 grudnia 2008

Zwykły dzień a taki piękny

Widok na Babią :-)


Przygotowania do świąt przygotowaniami , ale warto czasami sie oderwać i spojrzeć dookoła .




Byłam wczoraj na spacerze i zrobiłam kilka zdjęć ,




A jaki pies był szczęśliwy :-)

A jeszcze moja strona internetowa nie gotowa więc zapraszam do czasowej stronki :


Nasza pracownia

gdzie można obejrzeć jak i również zakupić

12 komentarzy:

olla pisze...

Widoku na Babią zazdroszczę - niemniej znacznie bardziej zazdroszczę wspaniałego talentu florystycznego:)

joanna pisze...

O dzięki za widoki :))
Miód dla moich oczu...

Ale masz fajnego i szczęśliwego 'futrzaka' ;)))

Pomysł powstania Pracowni znakomity, bo macie dziewczyny talenty nieziemskie :)

Zakręcona choinka znalazła nowy dom!
Czy wieniec z jodły koreańskiej "przeżyje" przesyłkę?

Iwjardim pisze...

oczywiście że przeżyje , nie ma problemu .

i.nna pisze...

To briard? Jaki piękny!!

Anonimowy pisze...

Zdjęcia piękne, a piesek rewelacyjny ;) Pozdrawiam cieplutko
P.S Dziękuje za zmiane w komentowaniu.. mam nadzieję, że doda się bez problemów ;)ivon

Iwjardim pisze...

Briardzica :-)

i.nna pisze...

Bardzo mi się te psy podobają. Kojarzą mi się trochę z ciasteczkowym potworem z ulicy sezamkowej ;)

A jak ma na imię?

Iwjardim pisze...

O włąsnie zanm takiego jednego Briarda który ma tak na imnię Duzy Ciasteczkowy Potwór ;-) a pytasz o nadane czy to jak ja wołamy ?

i.nna pisze...

Wiesz, takie nadane rodowodowe to nic mi nie mówi, jakby to był dog, to co innego, ale na briardach się nie znam. Podziwiam je tylko na wystawach, jednego czasem widuję w mojej okolicy na spacerach. Ciekawa byłam jak na nią wołacie, zawsze to jakoś pomaga sobie wyobrazić o czym mówimy - z czym innym się kojarzy Pikus, a z czym innym Demon. ;)

Iwjardim pisze...

Ponieważ pies jest bardzo fantazyjny to mój mąż postanowił że bedzie się nazywać jak co drugi pies na wsi , czyli prosto . Miała być Rubi - a została Kora ;-) , ale to bez znaczenia bo jest z nami tyle lat że to zeszło na plan dalszy , chociaż czasami mam żal - ale czy naprawdę jest o co :-)?

i.nna pisze...

Ta briardzica z mojej okolicy ma na imię Ira. A czy imię Kora takie popularne to nie wiem, w sumie ja żadnej Kory nie znam... Mnie też czasem korci, żeby jeśli kiedyś będę miała drugiego doga, to nazwać go jakoś bardzo zwyczajnie - Maks, Reks czy jakoś tak. ;)

anne pisze...

Babia Góra - mój pierwszy "własnonożnie" zdobyty szczyt :))