czwartek, 6 sierpnia 2009

Gdyby kózka nie skakała ...

.... to by torebki stawowej nie rozwaliła .

Ale chodzenie powolne , uważne - to nie dla mnie , ja muszę szybko , już , w tej chwili ...

Więc stało się , zeskakując ze schodów źle wylądowałam i teraz zaopatrzona w szynę kuśtykam po domku . Nie lubię tego stanu kiedy muszę prosić żeby ktoś mi kubek z herbatą przestawił na inny stolik - bo herbatę i wszystko inne zrobię sobie sama . Może ktoś ma patent na przenoszenie kubka z goracą herbatą chodząc o dwóch kulach ;-)

"Wszystko sama sama - ważna mi dama "- jak pisał Tuwim

Na ten czas szyna a od poniedziałku ,gips jak tylko zejdzie opuchlizna - więc mam nadzieję że wtedy łatwiej mi będzie się poruszać .
A teraz posłucham ulubionej muzyki i może trochę się zrelaksuję i pomyślę




a to wyszło z mego myślenia :

"Kiedy mogę sama, sama!

- Toś ty taka mądra dama?

A kto głupi jest! - Ja sama! " :-)


13 komentarzy:

Elle pisze...

Ojej.. współczuję.. Mam nadzieję, że bez komplikacji wszystko szybko wróci do normy!
Ściskam :)

paula_71 pisze...

Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i pełnej sprawności!

Pozdrawiam serdecznie.

kasandra pisze...

O choroba !!!

Współczuję i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

Pozdrawiam ciepło

alizee pisze...

O rany, z torebką stawową walczę od lat, czasem ledwo chodzę. Na szczęście mam super fizykoterapeutę i jakoś udaje mi się żyć z tym.
A Tobie życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia i odstawienia tych "pomocnic" ;-)

Pozdrawiam cieplutko

aagaa pisze...

Oj współczuję.O nieszczęście to nietrudno.Ale wszystko bedzie dobrze.Szybkiego powrotu do zdrowia życzę.
Pozdrawiam serdecznie

alewe pisze...

jej nie zazdroszczę,ale widzę,że największą męką jest to,że NIE MOŻESZ SAMA ;))))) nooo to teraz masz okazję do słodkiego lenistwa ;) (powiedzmy) i wyręczaniu się innymi ;)))) a tak poważnie,to życzę szybkiego powrotu do całkowitej sprawności i jak najmniej męki przy tym
pozdrawiam

violcio11 pisze...

Jejku, ale sie narobilo! Szybkiego powrotu do zdrowia Ci zycze.

joanna pisze...

:(((((
Bardzo mi przykro...
Znam podobny ból - noga w gipsie, skakanie po schodach, a na dokładkę - zero pomocy rodziny...

Iwonko, poproś o tzw.lekki gips - jest różnica, a chociaż troszkę będzie Ci lepiej ;)

I chcąc niechcąc - musisz zwolnić ;))

Ściskam serdecznie, trzymaj się :))

iwjardim pisze...

Dzięki dziewczyny za podtrzymanie na duchu , jeśli tylko to będzie możliwe będę naciskała żeby mi założyli zamiast gipsu ortezę , a na razie czekam do poniedzialku grzecznie na wizytę u fachowca prywatnie , bo w naszej służbie zdrowia na państwową opieke mogę liczyc w połowie września (narzekam )zobaczymy co powie .

E@NY pisze...

Ojej, przykrość wielka! ;/
Ale dobrze, że nic bardziej
skomplikowanego nie wyszło...

Wiem , jakie to wkurzające - takie
unieruchomienie - bo przecież sam przez to , po wypadku przechodziłem
(..wow..! ;p i to nie raaaz! ;D)) ).
Śmiałem się wtedy , że zawsze
ze mną chodzą "dwie szwedzkie laski"
;D))) - więc Ty możesz uznać, że
kule są - np. "dwoma smukłymi szwedami" ;D)) , a gips -
to taki "but inaczej" ;D
i też może udawać taki od Manolo
Blahnik'a ;D)).

Zdrowia i pogody nastroju -
życzę!;)
-Marius

iwjardim pisze...

Marius dwóch szwedów to jest coś ;-) tylko jak ja się z nich przed mężem wytłumaczę :-D .
Rozbawiłeś mnie tym określeniem.
Pozdrawiam

llooka pisze...

Oj biedaczysko! Wracaj szybciutko do zdrowia! I nie unoś się dumą, niech inni też na odmianę pochodzą koło Ciebie!

blog niedzielny pisze...

czas szybko mija i po bólu nie będzie ani sladu