środa, 27 maja 2009

Sen zajączka

Córa dziś zapytała czy może spać ze mną
taty nie ma więc jest okazja do wykorzystania .
Zgodziłam się bo jak każda mama uwielbiam takiego przytulonego malucha w nocy .
Wchodzę wieczorkiem i co widzę

Ala śpi wraz ze swoimi przytulankami , oczywiście wyciągnęła wszystkie ....
a gdzie ja mam spać ?
Na dodatek mam rywala w postaci zajączka
oj ciężka noc przed nami ;-)
Zasnął na półce
zając z ceraty.
Śni mu się może
listek sałaty.
A może łąka
i leśna ścieżka
tam, gdzie prawdziwy
zajączek mieszka...

- Czesław Janczarski

12 komentarzy:

violcio11 pisze...

Wzruszajace zdjecia. Przesliczne.

llooka pisze...

I tak miałaś szczęście z tymi pluszakami. Mój syn jak do nas przylatuje w nocy, to ciągnie za sobą pojazdy mechaniczne... A jak córa jeszcze dołączy ze swoimi przytulasami, to rano istny plac zabaw! Alusia z zajączkiem rozczulająca. Uśmiechy zostawiam!

alizee pisze...

Śliczne zdjęcia, uwielbiam śpiące dzieciaki, ale nie lubię spać z dziećmi. Moja córa przez 3 lata nie mogła usnąć bez mamy.... potem też przychodziła, no i wreszcie śpi w swoim łóżeczku.
Pozdrawiam serdecznie

aagaa pisze...

Ale sliczne zdjęcia....
Pozdrawiam Cię serdecznie i Twojego śpiocha też...

amma pisze...

Spiące dzieci sa poprostu boskie tak jak ta kruszyna na zdjęciu.Twój rywal całkiem przystojny.

Pozdrawiam

iwjardim pisze...

Ala nie śpi ze mną na codzień ;-), więc jak się nadarzy okazja to mamy takie nasze małe święto i jest fajnie .
Iloka - pojazdy mechaniczne już przerabiałam - jednak wolę przytulanki .
Pozdrawiam serdecznie i witam nowe dziewczyny :-)

decomarta pisze...

Hyhyhy :)
Sama słodycz. I jak, dałaś sobie radę?
:D
Nasz synek przychodzi do nas każdego ranka około godziny piątej. I za każdym razem targa ze sobą poduszkę :)

iwjardim pisze...

A tak .......... rozgoniłam pluszowe towarzystwo ;-)

Camille pisze...

Sama słodycz... Miłej nocy :)

Elle pisze...

hihihi cudowne :)))) i rozczulające :)

E-NY pisze...

To drugie zdjęcie jest słodkie ;).
Ale widzę , ze jednak oprócz
córeczki - miałaś caaały autobus
pluszowych gości ;) heh.
Nnoo, ale - zrozumiałe, że przecież
zwierzątka same nie mogły zostać,
czyż nie..? ;) heh.
Córeczka Przyjaciół, jadąc na
krótki, tygodniowy wypad z nimi-
zapakowała ze sobą (bez wiedzy
rodziców ;) bo wyciągnęła sama
większość ubrań...) całą swoją
torbę pluszaków... ;)

Pozdrawiam pogodnie!;)
-Marius

Camille pisze...

Kochane śpiące królewny, pora już wstać :)