poniedziałek, 8 października 2012

Dla koleżanki

Dla Mamy

pierwszy notes

 
 
Własnoręcznie zrobiony , bardzo cieszy :-)
 
 
 
 
 
 

Zmiany

Dawno już mnie tutaj nie było , rózne pomysły się mnożą , a czasu zeby je opisywać niewiele .
Rozpoczęłam nową przygodę .
Początki bywaja trudne , ale również powodują że otwieramy się na nowe możliwości .
Moja przygoda z kartkami rozpoczęła się niedawno , ale jak wszystkie robótki mocno mnie wciągnęła .

Zapraszam do oglądania moich tworów :-)

wtorek, 10 kwietnia 2012

Poświątecznie

I już po świętach , szybko mija to co miłe , a że pogoda dziś piękna wybrałam się z córką i jej koleżanką na spacer.



Szukałyśmy wiosny , a w oddali pokazała nam się Babia góra jeszcze wcale nie wiosenna.
Na szczęście promienie słoneczne już mocno grzeją więc udało nam się wypatrzyć kolonię zawilców które zapowiadają wisosnę . Niestety w górach przychodzi ona późno . Brat który wrócił z Londynu mówił że tam już przekwitły magnolie ..... bez komentarza to zostawiam i jeszcze opatulona pozdrawiam :-)

środa, 4 kwietnia 2012

Dawno mnie nie było

Dawno mnie nie było ponad rok  , a wokół znów wiosna , znów wspaniały czas budzenia się roślinności i wszystkich istot do życia .

Kilka zdjęć na razie prosto z firmy , na domowe dekoracje jak zwykle czas na końcu .




W tym roku  zawładnęły mną kartki , więc do znajomych  wysyłam właśnie takie własnoręcznie wymęczone :-)


Pozdrawiam wszystkich zaglądających od czasu do czasu

czwartek, 3 marca 2011

Pączkowanie :-)

Posted by Picasa


Tulipany to o tej porze roku moje ulubione kwiaty . Ich odmiany i kolory przyprawiają o zawrót głowy ,zdjęcie zrobione na szybko , żeby podzielić się z Wami kolorami tych pięknych kwiatów .
Wiosny już nie mogę się doczekać . Tych pączków na drzewach coraz więcej , z jednych będą kwiaty , z innych liście , a dziś inne pączki :-)

Posted by Picasa
Posted by Picasa

Więc jak co roku zakasałam rękawy i do dzieła . To jedyny dzień w roku kiedy pączki sklepowe są niejadalne dla całej rodziny . Więc wstałam raniuteńko i do wyrabiania ( bo przecież później do pracy tez trzeba ... )

Wyjątkowo szybko mi to poszło , ciasto pięknie rosło , i o dziwo o 9 już wszystkie pączki były upieczone , zapakowałam córce do szkoły , zawiozłam do pracy mężowi , podzieliłam dla sąsiadek , zostawiłam starszym dzieciakom na stole , szybki prysznic i do pracy .....

Na dziś mam dosyć pączków :-). A Wy ?